„Busiarz” – czy to się opłaca?

Ten materiał jest sumą przemyśleń i rozmów pomiędzy znajomymi, przyjaciółmi którzy jeździli, jeżdżą jako kierowcy aut ciężarowych do 3,5 tony.

Kierowca busa to ten który zwiedza i choć nasi znajomi twierdzą w większość przypadków że zarabiamy duże pieniądze to tak naprawdę jest to praca z mnóstwem wyrzeczeń. Wyjeżdżając czy to na kraj czy w Europę pozostawiamy osoby nam bliskie, rodziny – sprawy osobiste. Powiecie teraz Państwo, że to nie prawda – chciał, wybrał taką pracę to musi się z tym liczyć. Nic mylnego.

1. Topologia

Większość z nas – także i ja – wybraliśmy tą pracę bo jest dla nas spełnieniem samych siebie. Kilka lat temu jak zaczynałem – jadąc w pierwszą trasę na tzw. miedzynarodowkę nie wiedziałem, że promy do Wielkiej Brytanii wypływają z Calais, że na Szwajcarii i Norwegii jest odprawa. Nie było Facebook’a byliśmy zdani sami na siebie. Nawigację samochodową mieli nieliczni a mapa papierowa była źródłem cennych informacji. Jadąc do Londynu kupowaliśmy kilka map np. Niemiec, Belgi, Wielkiej Brytanii a także samego Londynu. Dziś w czasie ery internetu oprócz nawigacji mamy dostęp do map Google na których są naniesione nawet firmy. W ciągu kilku sekund możemy znaleźć firmę, współrzędne geograficzne czy nawet oglądnąć zdjęcia w Google Ethart czy staniemy pod firmą.

2. Czas pracy

Wracając około 7 lat wstecz do 2010 roku wspomniany wcześniej pierwszy fracht robiłem trzy dni (Rzeszów – Londyn) dziś tą trasę pokonuje się w 30 godzin, bo towar jest pilny. Co za tym idzie nasz Busiarz robi to bez czasu na sen. To nie jego wybór! To wybór spedycji, firm przewozowych! Kiedy zaczyna się dyskusja nad tematem naszej pracy mówi się, że nie ma takiej rzeczy której ten mały środek transportu drogowego z kierowcą by nie zdołał zrobić. Wielu z nas ma za sobą trasę z Polską – Portugalia, Polska – Irlandia którą zrobiliśmy w czasie który wzbudza wiele kontrowersji. Niestety jest to temat tabu albo gdy już się o nim mówi temat który wywołuje śmiech. Niestety z trzech dni do Londynu robimy w półtorej doby. Tracimy zdrowie, tracimy minuty spędzone w domu z naszymi dziećmi, partnerami czy z osobami bliskimi. Duży odsetek z nas stawiając sobie „czas pracy” za priorytet straciło życie na drogach.

3. Waga

Od kilku miesięcy pracuję „na swoim” i wiem, że słowo „nieprzeładujesz nie pojedziesz” w niektórych przypadkach ma zastosowanie. Nie chcę wymieniać tu firm gdyż jestem znany firmą z którymi współpracuje jednakże z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że podawane ceny za frachty i ich kilometry nie są adekwatne do pracy jaką wkładasz Ty czy ja jako ostatnie ogniowo – kierowca. Dzisiaj dla spedycji liczy się czas dostawy – to o czym wcześniej wspomniałem. Towaru jest 1500 kg to damy na busa, bo będzie szybciej i choć wszyscy wiemy iż nasze maszyny tyle nie powinny wozić to wożą. Co za tym idzie kierowca a także jego szef są zmuszeni do licznych przeladowań. Tylko chwila – czy jeśli podczas kolizji drogowej zostanie sprawdzona waga towaru/auta to kto poniesie konsekwencje. Tak ten Busiarz – nie szef, nie spedycja. Oni jednak jadą, bo chcą by ich rodzina miała co zjeść…

4. Wynagrodzenia

Tu temat rzeka – pewnie pojawił się też uśmiech u Ciebie – tak, tak szóstka z przodu ???????? W większość zarabiamy 180 złoty za dzień pracy na terenie Unii Europejskiej – zdarzają się już firmy, które doceniają staż pracy i płacą nawet 210 -230 złotych ale policzę je na palcach jednej ręki. Niestety ciągle jednak mamy też firmy transportowe które płacą 25 gr/km co nie jest zgodne z prawem ale pracują chłopaki. Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego, może ktoś mi odpowie czemu? Nie wspomnę, że wyjeżdżając na Europę musisz mieć umowę o pracę i płacone wszystkie składki społeczne w kraju zatrudnienia. No ale przecież bez doświadczenia pojedzie na zleceniu albo właśnie z tej kilometrówki – tylko po co? Nie masz doświadczenia jedź za 170 zł/dzień a nie psuj nam rynku i wsiadaj za km. Pewnie teraz gotuje się nie jeden czytający pracodawca. Powiem tak – znam wiele firm – te które płacą dobrze nie mają rotacji w firmie. Jestem obserwatorem Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Transportu Lekkiego i podoba mi się podejście tych Szefów, którzy przemysleli pewne rzeczy i widząc co dzieje się na giełdach nie brali kolejnych busów. „Januszem Transportu” łatwo zostać – pozdrawiam chłopaków, którzy prowadzą profil na Facebooku właśnie tej treści – powiem/napiszę kolokwialnie nabraliscie busów a teraz na giełdach jedziecie by jechać. Dzisiaj pojadę po kosztach może jutro się uda. Nic mylnego… tracisz Ty jako pracodawca, przewoźnik ale traci też bohater tego artykułu – potencjalny Busiarz.

Hmmm… to pierwsze cztery punkty, niby nic – prawda? Busiarz – kierowca zawodowy auta ciężarowego do 3,5 tony to taki tani „robot”. Jeździ, bo stawia sobie za cel swoją pasję – cel lepszego życia – życia w …

Specjalnie wykropkowałem tutaj to zdanie, bo mieszkanie 3 czy 4 tygodni w kabinie to temat na kolejny artykuł. A przepraszam bo już oferty 6 tygodniowe widziałem. Czy Ty kolego nie możesz wrócić do domu na ten tydzień po miesiącu? Czemu sami sobie psujemy tą ciężką pracę? Proszę pomyślmy na „Uniwersytetach parkingowych” co robimy a wykładowców akademickich proszę o przedstawienie tej sytuacji. Oczywiście to taka mała dygresja jednakże nalegał i proszę – nasza praca jest dosyć ciężką i nie należy dawać wejść na głowę.

Spokojnego weekendu i uważajcie w okolicach Paryża mamy kolejne doniesienia o pobiciu naszych kolegów.

Kopiowanie, przetwarzanie, powielanie w całości lub w części treści opisu, zdjęć oraz wszelkich elementów graficznych bez zgody właściciela i autora jest zabronione. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.).
Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim!

Komentarze do artykułu

Komentarze

O Mateusz Urbaniak 201 artykułów
Redaktor portalu.

4 Komentarze

  1. Podawanie pensji brutto to jak podawanie długości członka wraz z kręgosłupem. Autor artykułu zapewne pisze o wynagrodzeniu netto ale to już wyższa matematyka….

Komentowanie jest wyłączone.